Przejdź do treści

Jestem wykończona, a na głowie pełno spraw. Co robić? [rozmowa z psychologiem]

← Wróć do artykułów

Na zdjęciu: Sylwia Olszewska – facebook.com/olszewskapsycholog

Playlista z wszystkimi wersjami audio artykułów

Codzienność matki w okresie jesienno-zimowym nie jest łatwa. Zaczyna się sezon przeziębień, dzieci często zostają w domu. Obowiązki się piętrzą, dochodzi często praca zawodowa. Bywa ciężko. Jak w takim okresie dbać o siebie? Jak znaleźć tę chwilkę na odpoczynek i zatroszczenie się o siebie? Na te tematy z Sylwią Olszewską, psychologiem i terapeutką współpracującą z mamami, rozmawia Karolina Guzik.

Niektóre rzeczy naprawdę można odpuścić

Karolina Guzik: Jak można się przygotować – jako mama – na trudny jesienno-zimowy czas?

Sylwia Olszewska: Kiedy jest taki zabiegany dzień/tydzień, to dobrym pomysłem będzie skorzystanie z niektórych technik organizacji. Wiem, że samo słowo “organizacja”…

Wywołuje dreszcze?

Dokładnie! Ale nie chodzi o to, żeby zrobić sobie np. wielkie listy zadań i tylko je odhaczać. To nie to. Dobra organizacja to np. odpuszczenie rzeczy, które w danym momencie nie są takie ważne. Warto wybrać te najważniejsze i na nich się skupić. Chodzi o takie, które są ważne i pilne. I warto, by w tych aktywnościach znalazł się odpoczynek. Rzadko wpisujemy relaks na listę zadań, a jest on bardzo ważny! Każda z nas ma swój sposób na odpoczynek, na czynności, przy których nasz mózg się relaksuje. To może być książka, drzemka, czy np. modlitwa.

Czy ten nasz odpoczynek musi być porządnie zorganizowany, a czynności relaksujące muszą trwać jakiś określony czas?

Nie, kompletnie nie. To mogą być krótkie czynności, które spowodują, że my poczujemy się po nich lepiej. To może być też spisywanie swoich myśli i emocji na papier, co ma też działanie terapeutyczne. Krótki telefon do przyjaciela. A jeśli mamy więcej czasu i możemy sobie na to pozwolić, np. kiedy mąż wróci z pracy, to polecam różne rodzaje sportu. Dobrze jest się też przygotować, jeśli wiemy, że czeka nas trudny tydzień.

Jak można to zrobić?

Możesz zaplanować posiłki. Poświęcić weekend i przygotować 3 lub 4 obiady, żeby to odpadło. Każdego dnia wieczorem możesz nastawić zmywarkę, wysprzątać, przygotować ubrania dla siebie, dla dzieci. Tak, żeby ten poranek zaczął się łagodniej.

Podsumowując: ustalam priorytety, odpuszczam to, co mniej ważne, planuję chwilę dla siebie i przygotowuję się na trudny czas.

Poranek i wieczór – kluczowe momenty!

W jaki sposób nasze nawyki – poranne czy wieczorne – wpływają na nasze samopoczucie?

Może taki przykład: codziennie rano zaczynam dzień od przeglądania mediów społecznościowych. Widzę piękne obrazki cudownych, ślicznych mam. Pełen makijaż, cudowne sukienki. I taki obrazek w czasie, kiedy jesteśmy przemęczone, mamy dużo na głowie, ledwo dajemy radę, nie będzie dla nas sprzyjający, mimo że autorka na pewno tego nie chciała. Takie zdjęcia czy filmy będą nas irytować. Dlatego duże znaczenie ma to, od czego i jak zaczynamy dzień.

To co dobrego możemy dla siebie zrobić zaraz po przebudzeniu?

Kiedy jesteśmy jeszcze w łóżku, warto zacząć dzień np. od modlitwy dziękczynienia. Zadać sobie pytanie, z jakimi uczuciami i odczuciami się budzimy. Te odpowiedzi mogą być dla nas przydatne, żeby wiedzieć jak się sobą zaopiekować w dalszej części dnia. Niektóre mamy wstają przed dziećmi, ponieważ potrzebują tej ciszy.

Przyznam się, że musiałabym wstawać wtedy o 4 nad ranem!

No właśnie – jeśli mamy malutkie dzieci, które słabo śpią, nie polecam tego sposobu. Nie kosztem snu. Lepiej dospać, ile można, ponieważ sen jest bardzo ważny. Później możemy włączyć ulubioną muzykę, wypić szklankę wody (to jest naprawę bardzo ważne)! Nasz organizm w 80% składa się z wody. Bardzo jej potrzebuje. Dlatego przed kawą – koniecznie woda!

Mnie pomaga ciepła woda z miodem i cytryną.

Super pomysł. Do tego oczywiście dobre śniadanie. Ale takie naprawdę dobre i odżywcze. I co ważne, te wszystkie nawyki możemy wykonywać przy dzieciach. Nie musimy być same.

A wieczór?

Bardzo ważne – nie kończmy dnia z telefonem. Spróbujmy zmienić ten nawyk. Wiele badań pokazuje, że to blokuje hormon snu. Gorzej nam się śpi, gorzej zasypia. Ale też nie ma sensu karmić się negatywnymi informacjami przed snem. Poczytajmy książkę, posłuchajmy muzyki, rozmawiajmy z bliskimi. Spędźmy czas z mężem. Albo najzwyczajniej – połóżmy się wcześniej spać. To jest najlepszy sposób na ciężki dzień, na zmęczenie fizyczne i psychiczne. To nam na pewno przyniesie pożytek.

Ciało, duch, umysł – to my!

Mówisz o odżywczym śniadaniu. Rozumiem, że to, co jemy, ma wpływ na naszą psychikę.

Jesteśmy całością – ciałem, duchem i mamy też psychikę. To wszystko na siebie oddziałuje. Zdrowe odżywianie jest więc dbaniem o ciało i wpływa na inne sfery.

Zaznaczam, że nie jestem zwolennikiem restrykcji. Jasne, trzeba znać umiar. Ale jeśli wychodzę na kawę z przyjaciółką, to zjem to ciasto, bo sprawi mi wielką przyjemność – zjeść je z kimś razem. Patrzmy na siebie – co nam służy, co nam sprzyja. Oczywiście, miejmy wiedzę, co dobrze jest jeść, co pozytywnie wpływa na zdrowie czy odporność, ale nie zapominajmy o naszych predyspozycjach.

I w gruncie rzeczy ważne jest to, byśmy zwyczajnie pamiętały o jedzeniu. To może brzmieć śmiesznie, ale my – mamy – wiemy co to znaczy jeść śniadanie o 14:00… I tutaj znów się kłania organizacja. Warto planować posiłki. Nie zapominajmy też o suplementacjach! Ja lubię przypominać o sprawdzaniu poziomu witaminy B12 i w razie potrzeby o jej suplementacji. Ona wpływa na nasz nastrój.

A ruch?

Oczywiście! Ruch, świeże powietrze, spacery! Nie zamykajmy się w domu. Postarajmy się chociaż o 10-minutowy spacer każdego dnia. Zamykanie się w domu jest bardzo niesprzyjające. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy jest mniej światła.

Odpoczynek mimo wyrzutów sumienia

Myślę jednak, że mimo wszystko wiele z nas ma tak, że kiedy chcemy w ciągu dnia chwilę odpocząć, w tym samym momencie pojawia się nam w głowie lista zadań i wyrzuty sumienia, że myślimy o odpoczynku…

Myślę, że każda mama tego doświadcza.

Można coś z tym zrobić?

Tak. Ustalmy czas. Czas dla męża, czas dla dzieci, czas dla pracy czy domu i czas na odpoczynek. Początki mogą być trudne, ale to wchodzi w krew. Ułatwieniem może być np. podchodzenie do obowiązków z intencją pokazania dzieciom, że nic nie robi się samo. Możemy wypełniać obowiązki i tym samym wychowywać – pokazywać dzieciom, że pewnych rzeczy nikt za nas nie zrobi.

To naprawdę pomoże w wyrzutach sumienia związanych z tym, że odpoczywamy mimo nawału zadań?

Tak. Planujmy odpoczynek! W końcu to nic innego, jak dbanie o swoje zdrowie – zarówno psychiczne, jak fizyczne. Pokazując naszym dzieciom, że odpoczywamy, pokazujemy im jednocześnie, że to nie jest nasz kaprys, tylko taką mamy potrzebę. Pokazujmy dzieciom dobre wzorce. Uczmy je szacunku do naszej pracy czy zdrowia. Nie bójmy się z nimi rozmawiać, tłumaczyć im różnych emocji i tego, że mamy prawo do odpoczynku. Tylko zanim będziemy uczyć tego dzieci, same musimy uwierzyć w te słowa – że mamy prawo być zmęczone.

Kiedy więc te wyrzuty sumienia przyjdą, warto przeprowadzić rozmowę w swojej głowie, podać dobre argumenty i być pewną swojego zdania. Mamy prawo do odpoczynku.

Czy wiedziałeś, że…

Zobacz także