Przejdź do treści

Próba gwałtu i śmiertelne ciosy nożem… Mistrzyni przebaczenia – Maria Goretti

← Wróć do artykułów

Playlista z wszystkimi wersjami audio artykułów

Przed paroma dniami wspominaliśmy ją w liturgii. Maria Goretti jest jedną z najpopularniejszych świętych XX w. i trudno się dziwić. Jej akt przebaczenia swemu zabójcy wyniósł ją szybko na ołtarze. 

Codzienność Marii Goretti 

Włochy, południowo-zachodnie okolice Rzymu, Morze Tyrreńskie, piaszczyste plaże… W szkole średniej jeździłam na wakacje zaledwie 50 km wzdłuż wybrzeża na południe od Nettuno. Mieszkałam w klasztorze, a w kościele musiałam przyzwyczaić się do jaszczurek, żeby nie rozpraszały mojej uwagi w czasie Mszy Świętej. 100 lat wcześniej mieszkała tu pewna dziewczynka – święta dziewczynka – Maria. Jej akt przebaczenia swemu zabójcy wyniósł ją szybko na ołtarze. 

1902 rok, liturgia po łacinie, brak dostępu dla wielu dzieci do edukacji… To nie były wakacje w słonecznym kurorcie i niewinne zaczepianie turystek przez tutejszych mężczyzn, ale ciężka codzienność na bagnistych terenach i patologiczne relacje wynikające ze skrajnej biedy oraz związanych z nią zależności międzyludzkich. Maria od 9. roku życia była prześladowana na tle seksualnym. Życie dziecka w nieustannym napięciu, męka… 

Przebaczenie – przekroczenie siebie 

Czytam jej słowa przebaczenia, które wypowiedziała na szpitalnym łożu śmierci, kiedy po walce lekarzy o jej życie, odchodziła: 

Wybaczam mu i chcę, żeby był ze mną w niebie. 

Wszyscy, którzy to słyszeli, mieli łzy w oczach. Maria została kilkanaście razy dźgnięta nożem, ponieważ chciała obronić swoją czystość, czyli była prawidłowo ukształtowana. Wiedziała, co jest dobre, a co złe, wręcz obrzydliwe. Trudno sobie wyobrazić 11-latkę, zapewne analfabetkę, półsierotę, która umiera z przebaczeniem na ustach. 

Skąd znała słowo „przebaczenie”? Skąd znała jego wagę? Gdzie nauczyła się takiego miłosierdzia? Kto kształtował jej serce i rozum? Być może Pani Goretti uczyła dzieci od małego i praktykowała z nimi na co dzień przebaczenie jako ratunek przed nienawiścią między rodzinami Gorettich i Serenellich, która zamieniała ich dom w piekło. Zapewne wiele razy już wcześniej przebaczała, żeby móc żyć dalej bez trucizny w sercu. Być może Maria trafiła na wspaniałego kapłana lub siostrę zakonną, którzy przygotowując ją do Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania, umieli przekazać dziecku nie tylko formułki katechizmowe, ale fundamentalne prawdy naszej wiary, a nawet wiele więcej. Przebaczenie Marii było przekroczeniem jej bólu, krzywdy, swojego ja z miłości do Boga i człowieka.  

Przebaczenie to droga codziennej świętości 

Rodzina jest kuźnią świętości. Codzienne, małe lub większe przeprosiny, prośby o wybaczenie, wyciągnięte ręce do drugiego, mimo bólu… Powrót po trzaśnięciu w gniewie drzwiami, uniżenie się, mimo posiadanej racji. Ciągłe zaczynanie od nowa, podnoszenie rozsypanej porcelany, sklejanie, wiara w drugiego, ale też w siebie… 

„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.” (Mt 18, 3) Jeżeli nie staniemy się jak ta mała Włoszka Maria… Jeżeli nie nauczymy się przebaczać… Jeżeli nie zacznie nam zależeć na zbawieniu drugiego człowieka, żony, męża, dzieci, nie odnajdziemy się w królestwie przebaczającego Boga. Będziemy mieli do Niego pretensje, że jest miłosierny, że Jego sprawiedliwość jest inna niż nasza, że wierzy w człowieka, którego my przekreśliliśmy, że daje mu szansę, że umarł za każdego bez wyjątku. 

Jeżeli nie staniemy się jak Maria Goretti, nie będziemy chcieli wejść do takiego królestwa. 

.
Zobacz także